BHP w Ukrainie, Odessa

Wschód zawsze był dobrym terenem do zbierania materiału nt. jak można łamać podstawowe przepisy BHP. W ogóle mam wrażenie, że współczesna Ukraina to Polska 20 lat temu. Podczas podróży po Odessie zaobserwowałam wiele ciekawych sytuacji.

Na początek wrzucam kontrowersyjne wyposażenie pracownika budowlanego. Z jednej strony karygodne naruszenie podstawowych przepisów BHP. Z drugiej jednak strony niejeden pracownik w Polsce w obliczu 35-stopniowego upału pozazdrościłby japonek naszym wschodnim sąsiadom. Kto nosił w lecie obuwie robocze typu S3 – wie o czym mówię.

Płynnie z tematu „roboczych japonek” postaram się przejść do pojazdów samojezdnych, które samojezdne być nie powinny. Wózek stacza się swobodnie w dół, podczas gdy jego operator spryskuje rolki jakimś płynem – oczywiście przelanym do butelki po wodzie mineralnej!

Najbardziej zatrważający materiał powstał w drugi dzień pobytu. Prace na wysokości bez zabezpieczeń to dla mnie największa zmora. Dla jasności dodam – podobne zachowania funkcjonują również w polskiej, drobnej budowlance. Praca bez jakichkolwiek zabezpieczeń!: kapelusz zamiast hełmu, japonki zamiast butów z antypoślizgową podeszwą i podnoskami – a szelki? Brak…

 

Na koniec już, pół żartem – pół serio, ciężki sprzęt na budowie…

 

 

 

2 myśli na temat “BHP w Ukrainie, Odessa

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *